|
Paris Paris Paris
Wiele razy w życiu doświadczałam bólu. Wiele razy cierpiałam. Wiele razy było mi smutno. Ale nic nie równa się z rozpaczą, która przepełniała moje serce, gdy musiałam opuścić Paryż. Patrząc na oddalającą się sylwetkę Wieży Eiffle'a, fasady Notre Dame i cienia Sacre Coeur na Montmartre łzy cisnęły mi się do oczu. Wtedy obiecałam sobie, że wrócę do Paryża. Nawet jeśli miałaby to być ostatnia rzecz jaką zrobię w życiu. Z resztą, nic nie warte byłoby moje życie, gdybym jeszcze raz nie ujrzała Pere Lachaise - cmentarza, który mógłby być parkiem lub tajemniczym ogrodem, gdyby nie drobny fakt, że pochowano na nim tysiące znakomitości i zwykłych śmiertelników. Najbardziej zapadły mi w pamięć *Łupieżowe Drzewka*. Chciałabym wrócić również na Plac Pigalle, który mimo że cieszy się złą sławą wśród konserwatystów i archaitytków, to mi wykreował obraz XXI wieku i pomógł mi zrozumieć zepsucie społeczeństwa. Ale nie tylko z tego powodu chciałabym tam pójść jeszcze raz. Młody Paryż, tętniący życiem, setki turystów, wybierających się tam jedynie z ciekawości i chęci rozrywki - to właśnie Plac Pigalle. A kawałek dalej... Moulin Rouge - świecący, gigantyczny, czerwony wiatrak na tle czarnego paryskiego nieba a pod nim wejście do kabaretu dla VIPów i dziesiątki ochroniarzy. Albo Notre Dame. Przepiękna katedra, na zewnątrz, w środku i w okolicach. Ogrody dookoła kościoła są imponujące. Tam też występują liczne Łupieżowe Drzewka, tym razem zabarwione na różowo. Innymi słowy kwitnąca wiśnia. Tak, Paryż wiosną jest cudowny! I zachód słońca, oglądany ze statku na Sekwanie... <3 Jeśli jesteś polką, wystarczy, że raz pomachasz jakiemuś przystojnemu francuzowi, a on zaraz do ciebie dołączy i razem przeżyjecie to niesamowite zjawisko, jakim jest zachód słońca w Paryżu. Francuzi są niesamowici. Potrafią rozkoszować się chwilą, są otwarci, przyjaźnie nastawieni... <3 KOCHAM PARYŻ!!! 2005-05-13 22:48:01 skomentuj (7) JE T'AIME PARIS Niedawno wróciłam z Paryża. Ja nie mogę, w życiu nie widziałam piękniejszego miasta. Przed wyjazdem nawet nie przypuszczałam, że pokocham Paryż, a zakochałam się w nim do szaleństwa. Zaczynając od pięknych zabytków, poprzez przystojnych facetów a kończąc na czystych ulicach i niezliczonych ilościach kwiatów. Zapach świeżych gofrów na ulicach, i świeżo skoszonej trawy oraz kwitnących kwiatów w parkach wprawiał mnie w odurzenie, wręcz upojenie. Wąskie uliczki, takie jak z opisów w książkach przyciągały spacerowiczów. Miałam niestety bardzo mało czasu na spacerowanie. Mimo to udało mi się obejrzeć wiele zakątków Paryża. Chciałabym tam mieszkać choćby po to, by patrzeć na setki przystojniaków, jeżdżących na skuterach po głównych ulicach, by wieczorem z okna widzieć oświetloną Wieżę Eiffle'a, Łuk Triumfalny i wzgórze Mont Mart a na nim Sacre Coeur... By co tydzień móc spędzać czas w Cite des Sciences i poznawać mnóstwo interesujących ludzi. By chodzić w szaliku z napisem POLSKA, przyciągając tym samym francuskich miłośników zagranicznych kobiet (95% mieszkańców Paryża płci męskiej). By prowadzić konwersacje w różnych językach z ludźmi różnych nacji. By w środku nocy siedzieć z ukochanycm na brzegu wyspy i słuchać muzyki, płynącej z serca Paryża. Awww... :) Mrrraaauuu... JE T'AIME PARIS!!! Mada 2005-04-17 21:28:25 skomentuj (0) No hablo y no digo nada Nie mówię. Nie patrzę. Nie słyszę. Nie wiem? Niestety nie. Mam całkowitą świadomość, z resztą jak zwykle. Nie tracę panowania nad sobą, mimo to wielu rzeczy wolałabym po prostu nie wiedzieć. Ale co na to poradzę?! Czemu nie ma narzędzia, dzięki któremu możemy pozbyć się niepotrzebnych myśli, myśli, kórych nie chcemy pamiętać?! Życie byłoby o wiele przyjemniejsze. Słodka niewiedza, częściowe nieuświadomienie... Szkoda, że świat wyrzuca nas na głęboką wodę i daje jako *rekwizyty* kartkę papieru i długopis? Nawet żadnego korektora, dzięki któremu słowa, wypisane a nie chciane, mogły by przynajmniej zatrzeć się nieco... Woda rozmywa długopis... To racja, ale co zrobić kiedy kartka i długopis są wodoodporne? A do ognia daleko... *** Słucham: Speedy feat. Lumidee - Sientelo *** Mada de Flores 2005-03-28 20:40:47 skomentuj (3) My love for you will still be strong after the boys of summer have gone Ta nieznośna pustka. Poczucie, że już do niczego nie jestem potrzebna. Zmienia zupełnie wartość mojego życia. Taka jest prawda. Nikomu nie jestem potrzebna po prostu po to, żebym była. Każdy ma jakiś cel, jakiś podtext, jakiś zamiar. Smutne. Kocham cię Agatko. I zawsze tak będzie. Jesteś najlepszą przyjaciółką na świecie. I ty jedyna nie wymagasz ode mnie niczego, po prostu wystarczy ci że jestem. Dziękuję ci za to. Mam dużo pracy. No i znów będzie to samo. Będę potrzebna komuś tylko po to, żeby pomóc w sprzątaniu, zrobić ciasto, czy pójść na spacer. Nie mówcie mi, że to nieodłączna część XXI wieku - interesowność. Ech... FELIZ PASCUA *** Słucham: The Ataris - Boys of summer *** Mada 2005-03-25 09:16:01 skomentuj (2) Wiem ze jestem niczym. Nie moge nic. Nie mam na nic wpływu. Nie widze sensu swojej egzystencji. Nie chce umierac. I tak to Bóg decyduje kiedy umre. Po co mam wiec decydowac za niego?! Nic nie sprawia ze mam ochote robic cokolwiek. Skoro jestem niczym to nie musze nic robic. Mam po prostu zalamanie egzystencjalne, brak sensu, brak celu. Co mnie obchodzi Conrado?! Zyje sobie jakis facet, a niech sobie zyje, co mi do tego?! Obchodzi mnie Chelsea. Ale co z tego, skoro i tak nie mam wpływu na wynik meczu, czy samopoczucie piłkarzy. *na swe złudzenia stracę czas* Ciągle mam nadzieję, że jednak ja coś moge, że mam na cos wplyw. Sama nawet nie wiem czemu i po co... Moze to strata czasu. Tak, to najbardziej prawdopodobne. Ale skoro ja nic nie moge to co mam robic? Przynajmniej mam zludzenia... Moze nawet marzenia?! Nierozumne stworzenia, ktore mialy marzenia skonczyly marnie, nie mogac ich spelnic. A tylko ci obdarzeni moznoscia spelnienia ich moga czuc sie naprawde szczesliwi. Szczescie?! A co to za demon?! Warto byc szczesliwym moze dlatego ze uszczesliwia sie innych? Ale czy inni sa czyms? Skad ja wiem ze nie sa tacy jak ja? Ze nie sa niczym? Nie maja celu, sensu, po co mam ich rozweselac?! *za mało o mnie wiesz* Nie pisz nic. Nie chce niczego sluchac. Nie chce tez zamykac sie we wlasnej glowie i kryc sie ze swoimi problemami. Po prostu mozesz to przeczytac i zignorowac. Albo zastanowic sie czy ty tez jestes niczym. Czy jest sens w twoim zyciu. Moze milosc? Albo przyjazn?! Zawiodlam sie na obu. Moze gdybym sie zakochala, to odzyskalabym zaufanie do uczuc. Jednak teraz wiem, ze one wstrzasaja tylko swiadomoscia i nie zmieniaja mojego poczucia wlasnej wartosci i obecnosci lub braku problemow egzystencjalnych. Slowem w mojej sytuacji wiekszosc myslalaby o samobojstwie. Glupota. Jesli moje zycie nie ma teraz sensu to jaki sens mialoby w wiecznosci?! Zanim umre chcialabym odnalezc cos, do czego moge dazyc. Cos, czemu bede wierna na zawsze i co bedzie sensem w moim zyciu. Mada 2005-03-20 17:15:20 skomentuj (2)
BRAMKA
MIEJSCÓWKI: Imię:
Mada Wiek: 14 Miasto: Józefów Muza: Rock, Reggae, Rap Artysta: Joan Miró Surrealista: Salvador Dali Sport: Rolki, Piłka Nożna Drużyna: Chelsea Kraj: Irlandia, Hiszpania Mail: m_flores@tlen.pl I'M FAN OF:
MECZE:
Podziękowania dla: Werci
|
|
|